DJ FEEL-X

Wydaje się, że hip-hop niewiele wspólnego może mieć ze sceną folkową. Jednak sprzeczność ta jest jedynie pozorna. Współczesne brzmienie tej muzyki – tzw. nu skul rzeczywiście może wydawać się nieco dalekie od estetyki folku. Kiedy jednak spojrzymy na korzenie – gospelowe pieśni śpiewane na polach bawełny przez potomków afrykańskich plemion, zobaczymy jak wiele oba te gatunki, mają ze sobą wspólnego. Sporo projektów związanych z początkami kultury hip-hop w Ameryce, jak chociażby Zulu Nation założony przez dja Afrika Bambaataa wprost odwoływały się do dziedzictwa Afryki, a gramofony, breakdance, grafitti czy rap poza walorami artystycznymi niosły ze sobą uniwersalny przekaz o dążeniu każdego człowieka do wolności. Jednak spośród tych czterech elementów tylko jeden zyskał status specjalny – gramofony. Stały się one ołtarzem nowej religii. Dzięki nim dje zostali kimś w rodzaju szamanów, wokół których gromadzili się tańczący w transie ludzie – rytuał, który powtarza się od tysięcy lat w każdej kulturze, niezależnie od koloru skóry czy szerokości geograficznej.

Na tegorocznej edycji GADAFEST, będziemy mieli okazję jeszcze raz zobaczyć weterana, mistrza, czarodzieja gramofonów oraz współtowarzysza pierwszych polskich zespołów hip-hopowych – dja feel-x.

DJ FEEL-X (Sebastian Filiks) – tak mówi o nim dj sovah:

„Przez te kilka lat, odkąd po raz pierwszy usłyszałem w słuchawce telefonu: tu Sebastian Filiks, niezmiennie fascynuje mnie fakt zupełnego braku znaczenia statusu, jaki osiąga dany artysta wobec tego, jakim jest człowiekiem. Uwielbienie tłumów, autografy, gratulacje i przybijane piątki chwilę po zejściu ze sceny rozwiewają się szybciej niż wieczorna mgiełka. W środowisku djskim można spotkać wiele negatywnych postaw i zachowań.

DJ Feel x, chociaż jest genialny w rozkręcaniu imprez i w pewnych kręgach ma status żywej legendy, przede wszystkim jest fajnym człowiekiem i ma cechę, którą bardzo lubię – sporo pokory, m.in. dlatego co roku można go usłyszeć i zobaczyć na scenie folkowej.

Na scenie hip-hop obecny jest od 1995 roku. Współpracował wtedy scenicznie ze Wzgórzem Ya–Pa 3. Od początku reprezentuje MAD CREW. Nagrywał z wieloma artystami ze sceny krajowej i światowej.

Tworzył legendarny, BAKU BAKU TO JEST SKŁAD i KALIBER 44. Wydawca i właściciel w SILAZPOKOJU VERSION RECORDS. Animator projektu ODNAWIAMY OSIEDLA PRZEZ GRAFFITI.

Prowadził SILAZPOKOJU STUDIO.

Od roku 2019 reprezentuje również turntablistyczna ekipę SKIP PROOF SCRATCHERS.

Sound Systemowo, udzielał się na scenie reggae dancehall, wraz z READY FOR WAR SOUNDSYSTEM, czy też z Kapelą ze wsi Warszawa.

Od niedawna reprezentuje również ekipę OUCH MAGIC”. Zawsze MAD CREW CUT

 

Fot. Dawid Chawa